Biwak namiestnictwa 2013

Drukuj

BIWAK NAMIESTNICTWA

DZIEŃ PIERWSZY – 11.01.2013
W drugi weekend stycznia 12 ŁDH spędziła w Zgierzu na świetnym biwaku namiestnictwa. Zbiórka była pod hufcem i razem ze 117 ŁDH pojechaliśmy do Zgierza. Na miejscu od razu wzięliśmy się za rozpakowywanie plecaków. Po wyciągnięciu najważniejszych rzeczy poszliśmy zjeść kolacje. Po zjedzeniu udaliśmy się na salę gimnastyczną, gdzie zaczęliśmy się trochę poznawać. Podzielili nas na dwie grupy, każda osoba z grupy musiała położyć coś na środek koła. Po kolei losowaliśmy jakiś przedmiot i na podstawie wylosowanej rzeczy musieliśmy opisać trochę tę osobę. Później wszyscy razem usiedliśmy w wielkim kole i słuchaliśmy naszej namiestniczki, która właśnie opisywała nam tematykę biwaku. Okazało się że tego samego dnia w hufcu około godziny 18 zniknęły cenne notatki Profesora Mankiewicza.
Naszym zadaniem było do końca biwaku dojść do tego, kto ukradł te notatki.
Chwilę później naszym zadaniem było podzielenie się na zastępy, ale żeby wyrównać szanse na wygraną dostaliśmy karteczki z napisanym przedmiotem lub czynnością. Musieliśmy odnaleźć osoby, których przedmiot pochodził z tej samej kategorii co nasz ( np. harcerstwo, sport, itd. ). Później mieliśmy za zadanie dowiedzieć się jak najwięcej na temat podejrzanych (o kradzież notatek) i napisać zgromadzone informacje na kartonach ze zdjęciami tych osób. Informacje mogliśmy zdobywać z Internetu lub od kadry. Po upływie około 30 minut usiedliśmy w kole i przeczytaliśmy zgromadzone przez wszystkich informacje. 
Po zajęciach mieliśmy trochę wolnego. Podczas ciszy chętni mogli oglądać film na sali gimnastycznej, a reszta musiała iść spać aby nabrać siły na kolejny dzień.

DZIEŃ DRUGI – 12.01.2013
Pobudka była około 8. Mieliśmy sporo czasu na posprzątanie i ogarnięcie się, ponieważ drużyna która miała dzisiaj robić śniadanie dopiero wstała. O godzinie 9, 5 osób od nas z drużyny otworzyło sobie sprawność „Szara lilijka" która polega na tym że nie można się komunikować przez 24 godziny! Niestety nikomu nie udało się zdobyć tej sprawności.
Najdłużej wytrzymała Jula która nie odzywała się około 5-6 godzin.
Po śniadaniu odbyły się bardzo fajne zajęcia. Ponieważ było szkolenie na detektywów i naszym zadaniem było chodzić w zastępach po placówkach i poznawać nowe umiejętności jakie powinien posiadać dobry detektyw. Po szkoleniu naszym kolejnym zadaniem było dotrzeć w zastępach na plac Kilińskiego tak, żeby żaden inny zastęp nas nie zauważył. Na miejscu musieliśmy odnaleźć osobę w czarnym płaszczu, czerwonych rękawiczkach, kolorowym szaliku i zielonej czapce, która miała nam dać podpowiedź do rozwikłania zagadki. Później wszyscy razem wróciliśmy do szkoły. W czasie kiedy czekaliśmy na obiad, mieliśmy trochę czasu wolnego który każdy wykorzystał na swój sposób. Po ciszy poobiedniej znowu udaliśmy się na salę gimnastyczną, gdzie czekało na nas pełno zabaw. Najpierw w kole przypominaliśmy sobie podejrzanych. Później dobraliśmy się trójkami i graliśmy w kółko i krzyżyk – jedynym utrudnieniem było to, że to my byliśmy pionkami. Po upływie kilkunastu minut znowu zasiedliśmy w kręgu, tylko tym razem tak, aby każdy siedział koło swojego zastępu ponieważ graliśmy w grę planszową. Gra polegała na tym że naszym głównym celem była meta (kto pierwszy ten wygrywa), ale żeby trochę urozmaicić zabawę były pola z pytaniem i zadaniem, z czego jak jakiś zastęp stanął na polu z pytaniem, to każdy zastęp biorący udział w grze mógł udzielić odpowiedzi pisząc ją na kartce i zanosząc do Kasi (która prowadziła grę). Jeśli pierwsza odpowiedź była prawidłowa to zastęp który udzielił poprawnej odpowiedzi przesuwał się o 2 pola do przodu. Zadanie jednak było tylko dla tego zastępu który akurat staną na tym polu. 
Pierwszy zastęp który doszedł do mety wygrał (zastęp Natalii). Po grze każdy zastęp ustawił się gęsiego. Musieliśmy ułożyć w poprawnej kolejności funkcje i stopnie które leżały naprzeciwko nas. Ale utrudnienie było takie że musieliśmy podbiegać do tego pojedynczo i każda osoba mogła przełożyć tylko jedną kartkę. To i kolejne zabawy były na punkty.
Później znowu usiedliśmy w zastępach ale tym razem graliśmy w tabu – również na punkty.
Po graniu przyszedł czas na ostatnie zadanie a mianowicie naszym zadaniem (w zastępach) było odgadnięcie kodu. Mieliśmy do dyspozycji liczby od 0 do 5. Kod składał się z 4 cyfr ten zastęp który odgadł go pierwszy wygrał. Po podsumowaniu punktów wyłoniliśmy zwycięski zastęp. Po zajęciach – tak samo jak wczoraj- zjedliśmy kolacje i mieliśmy trochę wolnego czasu przed ciszą nocną. W czasie ciszy znowu na sali gimnastycznej leciał film.

DZIEŃ TRZECI
Tak samo jak ubiegłego dnia wstaliśmy o 8:00 i po upływie 30 minut poszliśmy na śniadanie. Po śniadaniu przyszedł czas na pakowanie się i posprzątanie szkoły. Dobraliśmy się parami i każda para losowała miejsce które miała posprzątać. Jak ktoś skończył to, albo pomagał innym, albo miał chwile wolnego. Po zrobieniu wszystkiego przyszedł czas na kolejne zajęcia. Tym razem nie byliśmy już w zastępach, ale w drużynach. Dostaliśmy ponumerowane koperty i naszym zadaniem było po kolei wykonać polecenia. Za każde dobrze wykonane zadanie dostaliśmy jedną cyfrę która potrzebna nam była do otworzenia laptopa z notatkami profesora Mankiewicza. W drodze na ostatni punkt 12 ŁDH złapała złodzieja laptopa. Złodziejem notatek była druhna Kasia Krzyczmonik. Po powrocie do szkoły każda drużyna dostała słodką nagrodę i udała się do Łodzi.

Ogólnie biwak moim zdaniem był jednym z lepszych w jakich 12 ŁDH brała udział ponieważ dużo się działo i była bardzo fajna tematyka. Szkoda tylko że tak dużo osób z naszej drużyny przegapiło tak świetną okazję do przeżycia wspaniałej przygody.

druhna Natalia Płachcińska


l23 szereg